Menu

Wyszukiwanie

Licznik

Liczba wyświetleń:
980527

Grębowszczyzna- ziemia krzyżami znaczona

Grębowszczyzna- ziemia krzyżami znaczona

 

Ks. Adam Kamiński

Grębowszczyzna – ziemia krzyżami znaczona. Krzyż dla wyznawców Chrystusa jest znakiem Bożego zwycięstwa dobra nad złem, życia nad śmiercią, prawdy nad kłamstwem. Na grębowskiej ziemi wyrosło wiele krzyży, który każdy ma swoją historię. Stawiali je ludzie wierzący, chrześcijanie. Czynili to z potrzeby serca, z nadzieją, że Bóg wysłucha ich próśb, ich skarg z powodu udręczonego życia, że przyjmie ich modlitwę zanoszoną wzwyż ku niebu, jak wyrastające z ziemi ku górze pionowe krzyżowe ramię. Jest ono przecięte drugim ramieniem krzyża, które poziomo kreślone nad ziemią staje się dla wielu swoistą odpowiedzią cierpliwego i miłosiernego Boga, nie pogodzonego z ludzką nikczemnością i bylejakością życia. Na grębowskie krzyże codziennie spoglądają ludzie kochający Boga, przywiązani do religii i Kościoła i mijają ci, którzy zaślepili się w tym co doczesne i kruche. Dla tych pierwszych krzyże pozostaną zawsze znakiem nadziei, dla drugich przedmiotem kontestacji i obojętności. Idąc przez grębowską ziemię warto zobaczyć okazały krzyż w przysiółku Sokół. Ustawiony przy domostwie Jana i Julii Raków skupia uwagę i troskę wszystkich mieszkańców tej osady. Przed II Wojną Światową stał na tym miejscu krzyż sosnowy, smolny. W 1970 roku Franciszek Rak i jego syn Jan podjęli się wymiany tego krzyża. Na jego miejscu skonstruowali cokół z czerwonej cegły zakończony metrowym krzyżem, wykonany metodą lastrikową. Z pomocą rodzinie Raków pośpieszył ś.p Stanisław Szewc - murarz z Sokoła. Wspólnie dokonali pięknego dzieła. W 1971 roku ówczesny proboszcz ks. Bolesław Pilek podczas wizyty kolędowej parafian z Sokoła dokonał uroczystego poświęcenia tej budowli. Wokół niej gromadzono się na modlitwę maryjną w maju i październiku, podczas kwartalnych dni o urodzaje oraz ,,ze święconką” w Wielką Sobotę. Po 40-tu latach rodzina Raków postanowiła przeprowadzić remont krzyża. W lipcu 2011 roku murarze Mirosław Rak i Leszek Machaj rozebrali cokół z powodu kruszejących cegieł i lastrika i wymurowali nowy cokół z cegły klinkierowej, na szczycie którego wmontowali nowy krzyż z czarnego marmuru, z wizerunkiem ukrzyżowanego Chrystusa. Grodzenia budowli podjął się Dariusz Skrzypacz. Obecnie ta kosztowna inwestycja przemawia swoim pięknem, starannością wykonania i szlachetnością wszystkich biorących udział w tym przedsięwzięciu. Krzyż został poświęcony przez księdza wikariusza Adama Kamińskiego 22 października 2011r., w pierwsze liturgiczne wspomnienie jeszcze błogosławionego papieża Jana Pawła II. Z Sokoła droga prowadzi na Kąt II. Tam w sąsiedztwie domu Janiny Duma ustawiono metalowy krzyż w miejscu dawnego, drewnianego. Na podmurówce wyryto w betonie rok 1973, rok wymiany krzyża. Janina Duma wspomina, że działo się to latem tegoż roku, pod osłoną nocy ze względu na zakaz ówczesnych władz stawiania symboli religijnych w miejscach publicznych. Do dziś krzyż otoczony drewnianym płotem jest ozdabiany kwiatami, kolorowymi wstążkami przez rodzinę Dumów oraz sąsiadów. W maju odprawiane są majówki. Mile wspomina się niezłomnego proboszcza księdza Bolesława Pilka, który poświęcił ten krzyż. Idąc dalej przez Kąt I w kierunku Grębowa przykuwa wzrok ustawiony na zakręcie drogi wylotowej w kierunku Zabrnia, pięknie przystrojony krzyż z metalu. Stoi obok domu Reginy Maciuby, wdowy po zmarłym w 2010 r. Eugeniuszu Maciubie, który wraz z nieżyjącymi sąsiadami Janem Decem, ojcem Kazimiery Surmy i Stanisławem Gorczycą postawili ten krzyż, w to samo miejsce po spróchniałym, gdzie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku gromadzono się na modlitwę podczas procesji Bożego Ciała. Dnia 7 września 1975 roku wokół nowego krzyża zgromadziła się liczna rzesza parafian na Mszę Świętą pod przewodnictwem księdza Pilka. Po odprawionej liturgii ten odważny kapłan osobiście poświęcił ów krzyż. Skutkiem tego nielegalnego zgromadzenia wiernych było wysłanie na miejsce zdarzenia ówczesnego komendanta milicji obywatelskiej Stanisława Garbolińskiego. Wróżyło to uzasadniony niepokój organizatorów duszpasterskiego przedsięwzięcia. Grożono im, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za naruszenie skądinąd niesprawiedliwego prawa. Epilog tej sprawy dokonał się 14 stycznia 1976 r. kiedy na grębowskim rynku odbyła się wielka manifestacja religijna mieszkańców. Pod jej presją w Urzędzie Gminy odroczono chwilowo rozprawę na kolegium. Jednak niebawem bezwzględnie i przykładnie ukarano dotkliwymi karami pieniężnymi winowajców postawienia krzyża. Mimo dramatycznych przeżyć i przykrych wspomnień rodziny cieszą się widokiem stojącego krzyża. W niedzielę palmową 13 kwietnia 2014 r. grębowska młodzież zrzeszona w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży z ich opiekunem ks. Adamem Kamińskim postanowili uhonorować wszystkich, którzy nocą stawiali nielegalne krzyże specjalnym występem w Gminnym Centrum Kultury w Grębowie, przywołując pamiętne wydarzenia na Kącie w wyjątkowym programie słowno-muzycznym. Przechodząc na drugą stronę drogi i kierując się ku gospodarstwu Katarzyny i Stanisława Krępów dojdziemy do miejsca, na którym stoi kolejny krzyż metalowy opleciony girlandami sztucznych kwiatów. Został on ustawiony w miejscu gdzie przed II Wojną Światową stała drewniana kapliczka. Było to na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy rozwijał się Niezależny Samorządny Związek Zawodowy ,, Solidarność ”. Na fali powiewu wolności mieszkający na tym terenie ludzie zorganizowali zbiórkę pieniędzy na postawienie krzyża. Do dziś pamięta się zaangażowanie konkretnych osób w realizację tego celu. Byli to ś.p. Stanisław Kalist, nieżyjący Michał i Maria Kopałowie, rodzice ś.p. Anny, żony ś.p Władysława Ciby, który wraz z wyżej wymienionymi mężczyznami stawiali ten krzyż. Pomocą służył również nieżyjący już pan Stanisław Nieradka. Obecnie krzyżem opiekuje się Marzena Rutyna z sąsiadami. Podczas sprzątania przy krzyżu ta pani odkryła na podmurówce datę jego poświęcenia. Było to 3 maja 1980 roku. Wędrując dalej drogą w kierunku Grębowa na jej końcu, centralnie ujrzymy Krzyż, który mieszkańcy zwą Grunwaldzkim. Jest on najbardziej rozpoznawalnym krzyżem w całej miejscowości i opisanym dzięki nieżyjącemu nauczycielowi historii z Grębowa Janowi Sokołowi. Jego przemówienie wypowiedziane przy tym krzyżu 13 listopada 1988 roku z okazji obchodów 70-tej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zostało zachowane w kronice parafialnej. W swej mowie Jan Sokół zawarł piękną historię wybudowania w 1910 r. pomnika zwieńczonego krzyżem, z okazji uczczenia 500 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Impulsem do zorganizowania przedsięwzięcia były wrażenia dziesięcioosobowej delegacji parafian grębowskich uczestniczących w odsłonięciu Pomnika Bohaterów Grunwaldu w Krakowie w lipcu 1910 roku. Ludzie ci zainspirowali ówczesnego proboszcza księdza Józefa Kasprzyckiego i ziemianina Henryka Dolańskiego oraz kierownika miejscowej szkoły Ferenca do zrealizowania budowy. Na materiał wykorzystano resztki kamienia przeznaczonego na fundamenty szkoły budowanej w 1904 roku. Aby nie narazić się austriackim władzom zaborczym budowla przybrała kształt przydrożnej kapliczki z wizerunkiem Chrystusa. Postawiono ją na uboczu na parceli domostwa Michała Burka. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku opiekę nad pomnikiem sprawowały mieszkanki Kąta Zofia Gancarz i Zofia Dec. W 1988 r. przy pomniku pracowali Karol Matyka, Walenty Burdzy i Jan Sokół, którzy pokryli go zaprawą cementową i wykonali ogrodzenie. Cześć prac sfinansował ówczesny proboszcz ks. Stanisław Grygiel. 13 listopada 1988r. przy tym pomniku odbyły się uroczystości religijne i patriotyczne z udziałem parafian wszystkich stanów. W kolejnych latach o pomnik dbali mieszkańcy Kąta. Na 600-letnią rocznicę bitwy pod Grunwaldem w 2010 r. cokół wraz z krzyżem bogato ustroili państwo Alicja i Kazimierz Kuchtowie, którzy dbają o tę historyczną pamiątkę po dzień dzisiejszy. Aby kontynuować poszukiwanie kolejnych krzyży należy dojść do drogi wiodącej do niedawna w kierunku Tarnobrzega i skręcić w prawo, by odnaleźć czwarty krzyż znajdujący się jeszcze na obszarze Kąta I w sąsiedztwie budynku Ośrodka Zdrowia. Wcześniej stał tu krzyż sosnowy dzięki nieżyjącym już Janowi Decowi i Stanisławowi Kalistowi. Na metalowy wymienili go inżynier Waldemar Ścieżka oraz Józef Skóra umieszczając drewniany krucyfiks z poprzedniego krzyża. Działo się to w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. W tamtych czasach obok tego krzyża parafianie budowali ołtarz na uroczystość Bożego Ciała. Obecnie krzyżem opiekują się małżeństwo Aniela i Telesfor Gurbielowie wraz z sąsiadami. Z tego miejsca widać krzyż ustawiony na początku terytorium Grębowa popularnie zwanym Szlacheckim. Jest on umiejscowiony wis a wis domu państwa Zofii i Józefa Motas, którzy o niego dbają. Wykonał go z metalu oraz ogrodził Jan Sączawa na początku lat 80-tych XX wieku. Jego matka Katarzyna Sączawa ozdabiała wcześniej tam stojący drewniany krzyż postawiony na pamiątkę ocalenia życia przez grębowskiego żołnierza z czasów I Wojny Światowej. Szczęśliwym trafem ów stary krzyż został udokumentowany na czarno białej fotografii i znajduje się w zbiorze zdjęć rodziny Motasów. Idąc Szlachecką dalej w kierunku Miętnego natrafimy na kolejny krzyż. Dnia 3 czerwca 2016 roku został usunięty. Był z dębu i stał przy domu państwa Zofii i Czesława Koziełów. Pierwszy w latach 20-tych tamtego wieku postawił przed domem pradziadek pana Czesława: Wojciech Kozieł, cieśla i budowlaniec. Następny dębowy został zniszczony w 1962 roku na skutek wypadku autobusu PKS, który ściął krzyż. Pozostała podstawa, która posłużyła do umocowania i skręcenia śrubami nowego, dużego krzyża dębowego, wykonanego przez pana Czesława. Ten krzyż nie wytrzymał próby czasu i postanowiono zastąpić go żelaznym. Inicjatywę przejeły mieszkanki Szlacheckiej: panie Janina Szewc i Genowefa Nieradka, które zbierały środki na nowy krzyż. Jeszcze w tym samym miesiącu postawiono nowy krzyż. Dnia 12 czerwca 2016 roku, w niedzielę, w dniu, w którym przypadała 17 rocznica przybycia do Sandomierza Świętego Jana Pawła II odbyło się o godzinie 18.00 uroczyste poświęcenie tego nowego, żeliwnego krzyża, usytuowanego dalej przy drodze, przed domem rodziny Koziełów w części Szlacheckiej Grębowa. Na tę uroczystość przybyło wielu parafian, nie tylko z części Szlacheckiej ale nawet z Kąta, Piaska, Niwy i Wirów. Krzyż poświęcił ksiądz Adam Kamiński. Krzyż pięknie wykonany jest dziełem Firmy: "Prymet" pana Pawła Janeczki z Wydrzy. Wszystkim ofiarodawcom i inicjatorom postawienia krzyża dziękował w kościele ksiądz proboszcz Tomasz Kołodziej. Inicjatywa wymiany krzyża wpisała się w obchody Jubileuszowego Roku Miłosierdzia oraz Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski. Na końcu Szlacheckiej w podgórzu widać opleciony sztucznymi kwiatami żeliwny krzyż, który został ustawiony w 1975 r. przez Jana Dula i jego syna Bronisława. Obaj nie żyją. Opiekę nad krzyżem przejął po zmarłym Bronisławie jego syn Stanisław Dul wraz z żoną Marią. Wspomagają ich w tym sąsiedzkie rodziny Dąbków, Zająców, Skórów, Oseckich i Barmanów. Zanim ś.p. Jan Dul wystawił nowy krzyż, stał wcześniej drewniany. Przy tym krzyżu 1 kwietnia 1943 r. hitlerowcy rozstrzelali dwóch żołnierzy AK pochodzących z Miętnego: Jana Nieradkę i Jana Janeczko. Była to zemsta okupantów po rozbiciu wiezienia w Mielcu i uwolnienia z niego grębowskich akowców dnia 29 marca 1943 r. Przedstawione wydarzenia szczegółowo opisuje pochodząca z Miętnego, znana w środowisku Grębowa regionalistka, emerytowany nauczyciel języka polskiego z tytułem naukowym doktora nauk humanistycznych Janina Stadnik(1). Dochodząc do osady Miętne zobaczymy kolejny krzyż na rozwidleniu dróg. Jest zespawany z żeliwnych rur i pomalowany na czarno. Wykonał to w latach 70-tych XX wieku grębowski kościelny, ś.p. Marian Sawicki, narażając swoją rodzinę na represje komunistycznych władz, nakładających dotkliwe kary pieniężne za postawienie krzyża. W takich okolicznościach jego ustawienie i poświęcenie przez księdza proboszcza Bolesława Pilka odbyły się pod odsłoną nocy. Po latach ciepło i ze wzruszeniem opowiada o tych wydarzeniach wdowa Janina Sawicka, dumna z czynu swojego męża. Krzyż stoi na polu Krzysztofa i Elizy Pindlowskich, którzy wraz z panią Sawicką, jej synem Andrzejem i jego żoną Magdaleną włączają się prace przy krzyżu. Wcześniej na jego miejscu stał duży, drewniany, ufundowany przez ś.p. Jana Dumę. Wspomina o tym a także przytacza historię drugiego krzyża stojącego na końcu Miętnego Janina Stadnik w swojej publikacji (2). Ten drugi,drewniany miał swoich fundatorów, a było to nieżyjące już małżeństwo Marii i Stanisława Janeczko. Ich krzyż wkopano na zagonie nieopodal domu Janiny i Zygmunta Buławów. W latach 70-tych ubiegłego wieku opiekowały się dwoma krzyżami w Miętnem Zofia Marud - po mężu Migacz, Janina Pławiak, Zofia Marszałek oraz jej córka Teresa. Drabiny do ustrojenia użyczał im Zygmunt Buława. Kiedy krzyż obok domu Buławów spróchniał i wywrócił się to z inicjatywy Janiny Buławy oraz Heleny i Janiny Janeczko umieszczono z pomocą Edwarda Grębowca w to samo miejsce krzyż żeliwny. Został poświęcony przez księdza Pilka. Działo się to w 1981 roku. Dnia 1 września 2006 roku krzyż został ogrodzony przez Artura Buławę i Sylwestra Matykę. Obecnie krzyżem opiekują się Agnieszka Duma, Aneta Fietko, Krystyna Skaczewska i Sylwester Matyka. Żegnając Miętne można udać się do Nowego Grębowa i Zapolednika. W Zapoledniku natkniemy się na udekorowany krzyż żeliwny stojący przy ogrodzeniu domu Zofii i Mieczysława Drelichów. Wcześniejszy drewniany ufundowany przez rodziców pani Zofii, Anielę i Stanisława Tutaków został rozebrany w 1982 roku i wymieniony na obecny. Poświęcił go ksiądz proboszcz Pilek i przy nim celebrował niedzielną Eucharystię zanim zbudowano kaplicę w Nowym Grębowie. Przy krzyżu odbywały się również majówki. Szykany jakie spadły na rodziny Tutaków i Drelichów ze strony komunistycznego aparatu władzy, dla którego prowadzona działalność duszpasterska w Zapoledniku była solą w oku, sprawiły tym większe oddanie dla Kościoła i umiłowanie krzyża. Dziś Drelichowie przekazują opiekę nad krzyżem swoim dzieciom Joannie i zięciowi Stanisławowi Szewc, Marzenie, Dorocie oraz Arkadiuszowi, którzy chętnie kultywują zwyczaje swoich rodziców i dziadków. W Zapoledniku wspomina się również o drugim krzyżu postawionym po II Wojnie Światowej na pastwisku, w stroną Kędziów. Był drewniany, po latach uległ degradacji i nikt nie pomyślał o jego odbudowie. W Nowym Grębowie przy kaplicy Świętego Brata Alberta oddanej do użytku wiernym w 1985 roku ustawiono w marcu 2001 roku wysoki drewniany krzyż misyjny, na pamiątkę Misji Parafialnych zorganizowanych przez księdza proboszcza Stanisława Grygiela. Kierując się w stronę Grębowa minie się krzyż żeliwny z 1978 roku, który ustawili na parceli swojego domu małżonkowie Janina i Mieczysław Krasoń. Krzyż poświęcił ks. Pilek i przy nim w latach osiemdziesiątych gromadził wiernych na niedzielne Eucharystie, na modlitwę o urodzaje przy okazji poświęcenia pól. Wędrując dalej w kierunku Grębowa znajdziemy się przy kopcu upamiętniającym strajki chłopskie w 1937 roku. Na szczycie kopca przed wojną umieszczono krzyż brzozowy. W sierpniu 1981 roku został wcementowany krzyż żeliwny i pomalowany na zielono, nawiązując do barw Polskiego Stronnictwa Ludowego, które przez wiele lat organizowało przy kopcu wiece i akademie. Kontynuując marsz do Grębowa znajdziemy się na Palędziu. Tu naprzeciwko warsztatu samochodowego Wiesława Burdzego stoi dom państwa Lucyny i Mieczysława Szewców a na podwórzu krzyż. Pani Lucyna Szewc twierdzi, że jest to już trzeci krzyż. Pierwszy postawił dziadek Michał Soja, który zmarł w 1956 roku, drugi krzyż postawił zięć Jan Bednarczyk i trzeci metalowy na początku lat 80-tych XX wieku, ojciec pani Lucyny - Jan Bednarczyk. Obecnie państwo Szewcowie wraz z synem Michałem troszczą się o tę rodzinną pamiątkę z godnym podziwu oddaniem. Docierając do grębowskiego rynku dobrze jest wstąpić w progi zbudowanej w 1912 roku świątyni parafii pod wezwaniem Św. Wojciecha Biskupa i Męczennika. Przy głównym wejściu do kościoła ustawiono drewniany krzyż z wyrytym rokiem 1991. Uczyniono to na pamiątkę Misji Parafialnych organizowanych od 18 do 24 lutego tegoż roku przez ojców redemptorystów z Tuchowa. Po modlitwie w świątyni można iść dalej w kierunku Niwy i Grądka. Między Niwą a Grądkiem od 1980 roku stoi metalowy krzyż postawiony na miejsce drewnianego. Został poświęcony 3 maja 1980 roku przez księdza proboszcza Bolesława Pilka. Mieszkający tu ludzie wiążą postawienie tego krzyża z tragicznymi wydarzeniami jakie rozgrywały się w rodzinach zamieszkałych na tym terenie. Nękające ludzi kłopoty, choroby a szczególnie wstrząsająca śmierć osiemnastolatka Ryszarda Dyląga 19 marca 1980 roku przesądziła o zamiarze postawienia tego krzyża. Przy tym świętym znaku od lat osiemdziesiątych spotykają się wierni z tego zakątka parafii na majową modlitwę do Matki Bożej. Opiekę nad krzyżem sprawuje Zofia Kozieł i sąsiedzi. Wychodząc na drogę w kierunku Stalowej Woli znajdziemy się na Piasku. Tu przy posesji domu pani Joanny Stadnik i syna Mieczysława Nieradki zobaczymy metalowy krzyż ustawiony na miejscu drewnianego staraniem nieżyjącego męża pani Stadnik - Jana Stadnika. Krzyż ten został poświęcony w 1961 roku przez księdza wikariusza Józefa Wójcika, kiedy proboszczem parafii w Grębowie był ks. Tadeusz Cyran. Na podwórku domu pani Janiny Motas również znajduje się metalowy krzyż postawiony przez nieżyjącego męża Stanisława w 1975 roku. Na tym miejscu stał wcześniej krzyż drewniany od 1935 roku wyciosany przez Andrzeja Dumę. Kiedy rodzina Dumów sprzedała dom rodziców pani Janiny Motas w 1938 roku- Marii i Janowi Górze, to oni przez długie lata pieczołowicie dbali o krzyż przed domem dając piękny przykład córce i zięciowi. Na końcu Piasku w Kierunku Jamnicy w latach sześćdziesiątych ustawiono krzyż z drewna, przy którym grębowscy kapłani celebrowali Eucharystię, święcili pokarmy wielkanocne a w maju zachęcali do majówki. Na początku lat osiemdziesiątych XX wieku do wymiany spróchniałego krzyża na metalowy namówił Stanisława Szewca mieszkańca Piasku miejscowy proboszcz ksiądz Bolesław Pilek, który poświęcił krzyż. Dziś syn Ryszard Szewca wspomina swojego ojca, który poświęcił wiele czasu na opiekę nad swym dziełem. Żegnając mieszkańców Piaska wchodzi się na obszar Jamnicy. Zostało tu postawionych sześć krzyży. Pierwszy znajduje się naprzeciwko stacji Autogaz obok domu Elżbiety i Zygmunta Rzeźnickich. Zanim go wybudowali rósł tam sad jabłoni Wojciecha Jurka, który pośród drzew owocowych postawił krzyż drewniany. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku Rzeźniccy odkupili od Jurka ów teren i pobudowali gospodarstwo. Nowy gospodarz wymienił wtedy krzyż na metalowy, który stoi do dziś. Przy tym krzyżu w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych odśpiewywane były majówki, prowadzone przez niewidomą ś.p Emilię Głaz. Ma zakończenie majówek przyjeżdżał miejscowy ksiądz udzielając wiernym pasterskiego błogosławieństwa. Niedaleko stoi kolejny krzyż zwany ,,Trupim Krzyżem ", nieopodal zabudowań Zofii i Jana Kopeć. Jak wskazuje nazwa , do tego krzyża wyprowadzano kondukt pogrzebowy z Jamnicy, kierując się na cmentarz w Grębowie. Przed II Wojną Światową postawił na tym miejscu krzyż z sosny Michał Kopeć. Ze względu na nietrwałość materiału, z którego został wykonany zastąpiono go metalowym. Uczynili to pod osłoną nocy Jan Jurek, Stanisław Szewc i Jan Kopeć. Krzyż poświęcał na koniec swojej posługi proboszcza w parafii grębowskiej ksiądz Tadeusz Cyran w 1971 roku. Trzeci krzyż stoi w sąsiedztwie przystanku PKS. Został zespawany z metalowych rur, pomalowany osadzony na miejscu drewnianego pod osłoną nocy w 1986 roku. Poświęcił go ksiądz proboszcz Bolesław Pilek. Do dziś dbają o krzyż świadkowie tych wydarzeń Krystyna i Jan Dec, Zofia i Edward Krasoń, Elżbieta i Józef Gronek, Małgorzata i Ryszard Gronek, Krystyna i Michał Mierzwa, Krystyna i Edward Dul oraz Celina i Zbigniew Fietko. Wcześniejszy krzyż drewniany został postawiony w 1964 r. nocą przez Stanisława Dula i jego sąsiadów z Jamnicy. Czwarty drewniany krzyż stoi na placu przy kaplicy pod wezwaniem NMP Matki Kościoła. Jest to krzyż misyjny z 1991 roku. Krzyż piąty obecnie metalowy stoi na Podchojniu przy domu Janiny Kułagi oraz rodziny Deców. Został wymieniony przez Bolesława Kułagę i Józefa Szewca pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku, ponieważ wcześniejszy, dębowy uległ zniszczeniu. Pochodził z 1937 roku. Ustawili go Szczepan Kułaga z żoną Agnieszką. Obecnie na metalowej konstrukcji umieszczono drewniany wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa, który wisiał wcześniej na dębowych belkach. Przy obecnym gromadzili się ludzie , którzy śpiewali Liturgię do Matki Bożej intonowaną przez ś.p Emilię Głaz. Dziś wszystkie nabożeństwa odbywają się w kaplicy, która 23 października 2011 r. święciła swój srebrny jubileusz oddania do użytku lokalnej społeczności wiernych. Obecnie opiekę nad rodzinną pamiątką sprawują córka Janiny Kułagi Danuta Dec z mężem Stanisławem oraz ich synowie Paweł i Andrzej, którzy są lektorami. Kawałek drogi od domu Deców w kierunku Kotowej Woli stoi wymurowana przez Władysława Szewca z Jamnicy drewniana kapliczka. Na jej miejscu w latach pięćdziesiątych wkopano drewniany krzyż pomiędzy dwiema lipami, który istnieje tylko w pamięci najstarszych mieszkańców tego zakątka parafii. Najdalej wysunięty metalowy krzyż, ten szósty znajduje się po drugiej stronie leśniczówki, przy drodze w kierunku Stalowej Woli. Na początku lat osiemdziesiątych XX wieku postawił go Zdzisław Kopeć mieszkaniec Jamnicy. Obecnie opiekuje się tym krzyżem rodzina Artur i Barbara Kopeć oraz pan Zdzisław, gdy powraca w rodzinne strony z zagranicy. Przy tym krzyżu kończy się wędrowanie w poszukiwaniu znaków chrześcijańskiej wiary. Naliczono ich dwadzieścia siedem. Czy to dużo, czy mało? Jak żyło się ludziom, którzy je stawiali, czy ich wiara była wystawiana na próbę? A może liczyli na Bożą miłość, która bywa tak często raniona? Nie sposób odpowiedzieć na powyższe pytania, bo ludzkie motywy postępowania zna w pełni jedynie sam Bóg. Z historią grębowskich krzyży związany jest etos walki o nadprzyrodzone wartości, które deptała komunistyczna dyktatura a z czym nie modli pogodzić się wyznawcy Jezusa Chrystusa, zamieszkujący grębowską ziemię. Dziś pięknie przystrojone krzyże grębowskie świadczą same za siebie za przywiązaniem do wiary ojców wbrew lansowanym w naszej Ojczyźnie trendów laickich i liberalnych. Trzeba wierzyć, że to co trzyma Grębowian przy Chrystusowym znaku krzyża wypływa z głębokiej więzi z Bogiem, z przylgnięcia do Niego a nie z płytkiego sentymentalizmu i przywiązania do zewnętrznych tradycji i religijnego folkloru.

Przypisy:

1) Zob. Stadnik Janina, Na drogach Puszczy Sandomierskiej, Zeszyt 1, Stalowa Wola 1993, s.26-29

2) Zob. Tamże, Zeszyt 2, Tarnobrzeg 2007, s.12-13

 [1] 

Dzisiaj jest

poniedziałek,
11 grudnia 2017

(345. dzień roku)

Święta

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia: